Wielka ryba

Mówią, że lepsza niż inne.
68 Piny0 Obserwujący
Wszyscy sięgamy po jakieś środki lecznicze. Ciekawi nas, kto z Państwa sięgnął kiedyś, a może nawet w ten weekend - ostatni w sezonie - po poniższy lek i czy znalazł w nim pocieszenie?  Czy poczuli się Państwo po konsumpcji jakby sprężynę włożył na powrót do zepsutego wcześniej zegarka - nie pytamy. To oczywiste, że nie mogło być inaczej.

Wszyscy sięgamy po jakieś środki lecznicze. Ciekawi nas, kto z Państwa sięgnął kiedyś, a może nawet w ten weekend - ostatni w sezonie - po poniższy lek i czy znalazł w nim pocieszenie? Czy poczuli się Państwo po konsumpcji jakby sprężynę włożył na powrót do zepsutego wcześniej zegarka - nie pytamy. To oczywiste, że nie mogło być inaczej.

Jeśli się tak zdarzy, z pewnością zapanuje głuche milczenie. Ogromny zawód stanie gołą ością w gardle i nie pozwoli na nic innego jak zatopienie się we wspomnieniach smaku faszerowanej dorady z cywilowego pieca. Bólu i rozczarowania jednak można uniknąć. Wystarczy zapamiętać, że smażymy, gotujemy i pieczemy tylko do końca tego tygodnia. I że po niedzieli, będziemy już w drodze na wakacje.  Nie będzie więc można ubłagać nas choćby o okruch niezobowiązującej rozmowy o rybach.

Jeśli się tak zdarzy, z pewnością zapanuje głuche milczenie. Ogromny zawód stanie gołą ością w gardle i nie pozwoli na nic innego jak zatopienie się we wspomnieniach smaku faszerowanej dorady z cywilowego pieca. Bólu i rozczarowania jednak można uniknąć. Wystarczy zapamiętać, że smażymy, gotujemy i pieczemy tylko do końca tego tygodnia. I że po niedzieli, będziemy już w drodze na wakacje. Nie będzie więc można ubłagać nas choćby o okruch niezobowiązującej rozmowy o rybach.

Bo to jest niezwykła niespodzianka tak znaleźć w kalmarze wszystko to czego się szukało. Wszystkie te miękkości, chrupkie rewelacje, wprowadzające człowieka do sfery, do której przeciętna afirmacja życia nie ma dostępu. Państwo patrzą z niedowierzaniem? No to proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ktoś kiedyś pokątnie lub wszem potępił kalmara z żurawiną? No więc właśnie.

Bo to jest niezwykła niespodzianka tak znaleźć w kalmarze wszystko to czego się szukało. Wszystkie te miękkości, chrupkie rewelacje, wprowadzające człowieka do sfery, do której przeciętna afirmacja życia nie ma dostępu. Państwo patrzą z niedowierzaniem? No to proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ktoś kiedyś pokątnie lub wszem potępił kalmara z żurawiną? No więc właśnie.

Jest taki płacz, który płynie łzami nie po wierzchu. Płacz szczególnie radosny, który wybałusza wnętrze jak balonik i siuuu - beztrosko puszcza się w górę. Na cienkiej nitce dryfuje więc w obłokach i serce i dusza człowieka. Wysoko, wyżej, aż do chmury św. Piotra. Podziękować za rybę.  Zapraszamy wszystkich tych, którzy pragną porządnie zapłakać. Nie ma się co wstydzić.

Jest taki płacz, który płynie łzami nie po wierzchu. Płacz szczególnie radosny, który wybałusza wnętrze jak balonik i siuuu - beztrosko puszcza się w górę. Na cienkiej nitce dryfuje więc w obłokach i serce i dusza człowieka. Wysoko, wyżej, aż do chmury św. Piotra. Podziękować za rybę. Zapraszamy wszystkich tych, którzy pragną porządnie zapłakać. Nie ma się co wstydzić.

Chcielismy napisać zwiewnie, efemerycznie. Żeby było tak, jak wtedy, gdy wiatr figlarnie wplątuje się w sukienkę młodej dziewczyny unosząc ją lekko do góry. Chcieliśmy napisać poetycko i o łososiu. Bo przecież tak bardzo mu się należy. I wtedy okazało się, że rację miała Virginia Woolf, kiedy pisała, że najbardziej poetyckie jest właśnie to, co nie może być spisanie. Więc zmilczeliśmy.

Chcielismy napisać zwiewnie, efemerycznie. Żeby było tak, jak wtedy, gdy wiatr figlarnie wplątuje się w sukienkę młodej dziewczyny unosząc ją lekko do góry. Chcieliśmy napisać poetycko i o łososiu. Bo przecież tak bardzo mu się należy. I wtedy okazało się, że rację miała Virginia Woolf, kiedy pisała, że najbardziej poetyckie jest właśnie to, co nie może być spisanie. Więc zmilczeliśmy.

Paskudna pogoda i świszczące wiatry choć często wzmagają apetyt, estetycznie, nie korespondują tak dobrze z naszymi zupami - złote oczka rybiego tłuszczyku nigdy nie wyglądają tak dobrze jak wtedy, gdy przegląda się w nich wrześniowe słońce.  Ci z Państwa, którzy tego lata nie zdążyli się o tym przekonać, wciąż mają szansę - do 21 września zapraszamy na flaczki z kalmarów. I na rozkoszne drżenia, które nierozłącznie idą z nimi w parze.

Paskudna pogoda i świszczące wiatry choć często wzmagają apetyt, estetycznie, nie korespondują tak dobrze z naszymi zupami - złote oczka rybiego tłuszczyku nigdy nie wyglądają tak dobrze jak wtedy, gdy przegląda się w nich wrześniowe słońce. Ci z Państwa, którzy tego lata nie zdążyli się o tym przekonać, wciąż mają szansę - do 21 września zapraszamy na flaczki z kalmarów. I na rozkoszne drżenia, które nierozłącznie idą z nimi w parze.

Carpaccio z albakory zatem. Z tym parmezanem cudownym, psotnymi kaparkami, chrupiącą, zieloną rukolką, aksamitnymi plasterkami rybki, kolorowymi granulkami pieprzu, mmm..

Carpaccio z albakory zatem. Z tym parmezanem cudownym, psotnymi kaparkami, chrupiącą, zieloną rukolką, aksamitnymi plasterkami rybki, kolorowymi granulkami pieprzu, mmm..

. Ci z Orange mówią, że to co przyjemne, wcale nie musi trwać tylko do końca wakacji i że im więcej usług mobilnych połączymy, tym więcej oszczędzimy. I proszę Państwa, my tak sobie myślimy, że cały ten naddatek można przecież potem będzie korzystnie zainwestować w rodzinny wypad do Cywila. Na polędwicę z miecznika z masłem anchovies na przykład. Wyszło by na to, że nie wszyscy w tej telewizji kłamią. Tylko czy tak może wyjść?

. Ci z Orange mówią, że to co przyjemne, wcale nie musi trwać tylko do końca wakacji i że im więcej usług mobilnych połączymy, tym więcej oszczędzimy. I proszę Państwa, my tak sobie myślimy, że cały ten naddatek można przecież potem będzie korzystnie zainwestować w rodzinny wypad do Cywila. Na polędwicę z miecznika z masłem anchovies na przykład. Wyszło by na to, że nie wszyscy w tej telewizji kłamią. Tylko czy tak może wyjść?

Podsłuchane w pociągu. Para oglada film na laptopie, ona wraca po chwili z toalety.  - I co się stało? - pyta kobieta. - Rozbili się. Ona nie żyje. - odpowiada jej towarzysz. - Jak nie żyje? Przecież nie było tego w opisie!  - No ale samolot uderzył w skałę. To znaczy, że oboje nie żyją. Dlaczego miało by by inaczej? - Może dlatego, że to jest film z domysłami??? - ucina ona, dość agresywnie.  U Cywila wszystko jest jasne: Jest ryba, jest jej dużo, jest pyszna. I nigdy nie jest agresywnie.

Podsłuchane w pociągu. Para oglada film na laptopie, ona wraca po chwili z toalety. - I co się stało? - pyta kobieta. - Rozbili się. Ona nie żyje. - odpowiada jej towarzysz. - Jak nie żyje? Przecież nie było tego w opisie! - No ale samolot uderzył w skałę. To znaczy, że oboje nie żyją. Dlaczego miało by by inaczej? - Może dlatego, że to jest film z domysłami??? - ucina ona, dość agresywnie. U Cywila wszystko jest jasne: Jest ryba, jest jej dużo, jest pyszna. I nigdy nie jest agresywnie.

.  Między jedną, a drugą porcją kerguleny z wody (kimże jesteśmy by się wzajemnie oceniać?), wpadł nam w ręce stary podręcznik do nauki języka portugalskiego, a w nim taki rarytas do przetłumaczenia: 'Czy młody imbecyl już wypił swoje kakao? Nie, ale pani gebernatorowa czeka w chińskim pawilonie na swojego kamasznika.' Jak widać nie tylko ryby U Cywila mogą zabijać polotem. Język i myśl ludzka też czasem zyskuje tę właściwość.

. Między jedną, a drugą porcją kerguleny z wody (kimże jesteśmy by się wzajemnie oceniać?), wpadł nam w ręce stary podręcznik do nauki języka portugalskiego, a w nim taki rarytas do przetłumaczenia: 'Czy młody imbecyl już wypił swoje kakao? Nie, ale pani gebernatorowa czeka w chińskim pawilonie na swojego kamasznika.' Jak widać nie tylko ryby U Cywila mogą zabijać polotem. Język i myśl ludzka też czasem zyskuje tę właściwość.

Pinterest
Szukaj