Mówi się, że książki nie należy oceniać po okładce. Czasem jednak zdarza się, że już na widok pięknie zaprojektowanej okładki mamy ochotę sięgnąć po książkę, nie wiedząc nawet, co możemy znaleźć w środku. Tak też było ze mną w przypadku tomiku Mleko i miód Rupi Kaur. Najpierw stylowa, dość minimalistyczna okładka „atakowała” mnie ze wszystkich stron na Instagramie. I kusiła. To jest wyjątkowo fotogeniczna książka. A potem okazało się, …

Feminist Friday: Ładna książka o brzydkich rzeczach – read up!

Nie wiem, czy ktoś rozdaje literackie nagrody za to, czy i jak bardzo autor rozwinął się pomiędzy jedną a drugą powieścią… ale gdyby takie nagrody miały istnieć, od razu zgłaszam kandydaturę Hanni Münzer. O ile Miłość w czasach zagłady przez pierwszych 300 stron budziła we mnie dość mieszane uczucia, to wydana niedawno kontynuacja tej opowieści pod tytułem Marlene od początku do końca okazała się lekturą daleko bardziej przyjemną. …

Nie wiem, czy ktoś rozdaje literackie nagrody za to, czy i jak bardzo autor rozwinął się pomiędzy jedną a drugą powieścią… ale gdyby takie nagrody miały istnieć, od razu zgłaszam kandydaturę Hanni Münzer. O ile Miłość w czasach zagłady przez pierwszych 300 stron budziła we mnie dość mieszane uczucia, to wydana niedawno kontynuacja tej opowieści pod tytułem Marlene od początku do końca okazała się lekturą daleko bardziej przyjemną. …

Pamiętam, że na studiach miałam dość mieszane odczucia względem wykładów Bartłomieja Dobroczyńskiego. Z jednej strony – uwielbiałam go słuchać. Nawet jeśli (a tak było prawie zawsze) opowiadał o rzeczach, które niespecjalnie mnie pociągały: o sprawach z pogranicza szeroko rozumianej filozofii i historii myśli psychologicznej, o niekiedy osobliwych wyobrażeniach, jakie rozmaici ludzie mieli przez wieki na temat natury poznania. Wszystko to, rzecz jasna dobrze jest …

Pamiętam, że na studiach miałam dość mieszane odczucia względem wykładów Bartłomieja Dobroczyńskiego. Z jednej strony – uwielbiałam go słuchać. Nawet jeśli (a tak było prawie zawsze) opowiadał o rzeczach, które niespecjalnie mnie pociągały: o sprawach z pogranicza szeroko rozumianej filozofii i historii myśli psychologicznej, o niekiedy osobliwych wyobrażeniach, jakie rozmaici ludzie mieli przez wieki na temat natury poznania. Wszystko to, rzecz jasna dobrze jest …

Jakiś czas temu wygrałam w Radiowej Trójce książkę. Grażyna Dobroń w Instrukcji obsługi człowieka mądrze opowiadała i o wspomnianej książce, i o relacjach damsko-męskich, a że zawodowo siedzę i w jednym, i drugim temacie, skusiłam się na SMS-a.  I proszę – chwilę później na antenie pojawiła się informacja, że książka wędruje do pani Kamili z Krakowa. A fakt, że to akurat Marek Niedźwiecki wspomniał o mnie na antenie był chyba nawet bardziej satysfakcjonujący niż to, …

Masz problem z facetem?

Przyznam szczerze – dosyć ostrożnie podchodzę do książek hucznie reklamowanych jako bestsellery. Dziewczyna z pociągu głównie mnie drażniła, Słowik Kristin Hannah był tak nijaki, że aż nie chciało mi się o tym napisać… Niejeden bestseller już mnie rozczarował… ale i kilka zachwyciło. Może dlatego wciąż po nie sięgam. Tym razem padło na Hanni Münzer i jej Miłość w czasach zagłady. Podeszłam do tej książki z otwartością, być …

Przyznam szczerze – dosyć ostrożnie podchodzę do książek hucznie reklamowanych jako bestsellery. Dziewczyna z pociągu głównie mnie drażniła, Słowik Kristin Hannah był tak nijaki, że aż nie chciało mi się o tym napisać… Niejeden bestseller już mnie rozczarował… ale i kilka zachwyciło. Może dlatego wciąż po nie sięgam. Tym razem padło na Hanni Münzer i jej Miłość w czasach zagłady. Podeszłam do tej książki z otwartością, być …

Wiecie, że Emma Watson prowadzi swój własny feministyczny klub książki? Śledzę go czasem jednym okiem, bo jakoś bardzo mnie cieszą ludzie wykorzystujący swoją popularność do robienia czegoś dobrego. Tak, uważam feministyczny klub książki za coś dobrego. Przede wszystkim dlatego, że w ogóle zachęca ludzi do czytania. I na dodatek rozwija w nich empatię. Bo jeśli wyobrażacie sobie feministyczny klub książki jako spotkania agresywnych …

Feminist Friday: 5 książek dla początkujących – read up!

Co mają ze sobą wspólnego muzyka poważna i maszynka do mięsa? Na pierwszy rzut oka niewiele… ale obie stanowią istotną część fabuły najnowszej powieści Jonasa Winnera Cela wydanej właśnie przez Initium. Jeśli jakość thrillera mierzyć tym, jak szybko wywołuje w  czytelnikach niepokój, polskie wydanie Celi znalazłoby się wysoko w rankingach. Wystarczy rzut oka na okładkę, by nabrać podejrzeń, że w środku będą się działy rzeczy cokolwiek …

Maszynka do mięsa i inne koszmary – read up!

Kiedy wydawnictwo W.A.B ogłosiło, że wydaje tę książkę, pomyślałam sobie: nawet nie miałam pojęcia, nawet nie miałam pojęcia, że czegoś takiego potrzebuję! Lepiej, byś tam umarł zapowiadało się intrygująco – mój ulubiony Szczepan w rozmowie z Mamedem Khalidovem, o sporcie, islamie, wojnie i byciu mężczyzną. Gdy ujawniono okładkę, mina nieco mi zrzedła. Niby wszystko jest na miejscu, skoro to rozmowa dwóch mężczyzn, to może i jest sens w tym, …

Szczepan vs Mamed: pojedynek na słowa – read up!

Kiedy Marjane Satrapi miała 9 lat, chodziła do dwujęzycznej, koedukacyjnej szkoły. Nosiła najzwyklejszy w świecie mundurek i na przerwach bawiła się w towarzystwie chłopców. Jej mama nosiła modne krótkie włosy i kolorowe zachodnie ciuchy. Ot, zwykłe życie zwykłej dziewczynki. Rok później, kiedy Marjane miała 10 lat, szkół dwujęzycznych już nie było. Stały się oznaką zepsucia i dekadencji. Tak samo, jak moda …

Kiedy Marjane Satrapi miała 9 lat, chodziła do dwujęzycznej, koedukacyjnej szkoły. Nosiła najzwyklejszy w świecie mundurek i na przerwach bawiła się w towarzystwie chłopców. Jej mama nosiła modne krótkie włosy i kolorowe zachodnie ciuchy. Ot, zwykłe życie zwykłej dziewczynki. Rok później, kiedy Marjane miała 10 lat, szkół dwujęzycznych już nie było. Stały się oznaką zepsucia i dekadencji. Tak samo, jak moda …

Danny Penman w swojej książce Mindfulness. Droga do kreatywności twierdzi, że w medytacji nie można ponieść porażki. Nie byłabym tego taka pewna. Mnie się chyba ponieść porażkę udało. Bo nie wiem, jak inaczej nazwać to, że prawie zawsze gdy zaczynam zwracać nadmierną uwagę na swój oddech, dopada mnie irracjonalny strach, że oddychać przestanę. Może to jakieś mroczne wspomnienie wuefu w podstawówce i tego, jak zbiegając z górki …

Jak złapać oddech, czyli Mila, kreatywność i mindfulness – read up!

Pinterest
Search