Pigout.pl

Everything that recommended by pigout.pl
13 Piny0 Obserwujący
Robię przegląd neta i fejsbuk pyta co u mnie? Tak się składa, że całkiem sporo. Wczoraj, kiedy u was była 1 w nocy, siedziałem na lotnisku i czekałem na samolot do Bangkoku. W tzw. międzyczasie wpadłem do Dunkin Dontas żeby zrobić sobie namiastkę tłustego czwartku i myślałem, że będzie to największa atrakcja dnia. Błąd. To było 27.02.2014r., a lot miał trwać 1h20 min. Na miejscu okazało się, że jest 27.02 ale roku 2557

Robię przegląd neta i fejsbuk pyta co u mnie? Tak się składa, że całkiem sporo. Wczoraj, kiedy u was była 1 w nocy, siedziałem na lotnisku i czekałem na samolot do Bangkoku. W tzw. międzyczasie wpadłem do Dunkin Dontas żeby zrobić sobie namiastkę tłustego czwartku i myślałem, że będzie to największa atrakcja dnia. Błąd. To było 27.02.2014r., a lot miał trwać 1h20 min. Na miejscu okazało się, że jest 27.02 ale roku 2557

Pierwotnie nie planowałem pisać o nowym „Mad Maksie”, ale okoliczności wymusiły. Okazuje się, że kilkoro znajomych, po mojej rekomendacji, wybrało się do kina i wróciło z pretensjami. Totalnie nie rozumiem jak to możliwe, bo film jest turbokozakiem. Dla chłopców to taki odpowiednik „Pamiętnika”, tylko zamiast Ryana Goslinga, Rachel McAdams i festiwalu męczenia buły, dostajemy gburowatego Toma Hardego, jednoręką Charlize Theron i dwie godziny destrukcji.

Pierwotnie nie planowałem pisać o nowym „Mad Maksie”, ale okoliczności wymusiły. Okazuje się, że kilkoro znajomych, po mojej rekomendacji, wybrało się do kina i wróciło z pretensjami. Totalnie nie rozumiem jak to możliwe, bo film jest turbokozakiem. Dla chłopców to taki odpowiednik „Pamiętnika”, tylko zamiast Ryana Goslinga, Rachel McAdams i festiwalu męczenia buły, dostajemy gburowatego Toma Hardego, jednoręką Charlize Theron i dwie godziny destrukcji.

Po spędzeniu kilku dni w Szwajcarii postanowiłem rozpocząć nowy cykl podróżniczy, którego celem jest pokazanie różnicy między tym, co prezentują (tudzież pomijają) przewodniki a rzeczywistością zastaną na miejscu. Być może na moje odczucia wpłynął fakt, że większość czasu  spędziłem w małej wiosce zabitej dechami, ale po cholerę drążyć temat. Jedziemy.

Po spędzeniu kilku dni w Szwajcarii postanowiłem rozpocząć nowy cykl podróżniczy, którego celem jest pokazanie różnicy między tym, co prezentują (tudzież pomijają) przewodniki a rzeczywistością zastaną na miejscu. Być może na moje odczucia wpłynął fakt, że większość czasu spędziłem w małej wiosce zabitej dechami, ale po cholerę drążyć temat. Jedziemy.

2 część cyklu Wszystko co chciałbyś wiedzieć, a nie znajdziesz tego w Wikipedii. Tym razem smaczki z Kuala Lumpur. Miasto znane głównie z Petronas Tower oraz filmu „Osaczeni”. Od 2014r. pierwszym skojarzeniem dla Kuala są katastrofy lotnicze. W ciągu jednego roku trzem malezyjskim liniom lotniczym przytrafiło się kolejno: zaginięcie, zestrzelenie i rozbicie na morzu jawajskim. Każdy z pechowych samolotów albo startował z, albo właśnie zmierzał do KL

2 część cyklu Wszystko co chciałbyś wiedzieć, a nie znajdziesz tego w Wikipedii. Tym razem smaczki z Kuala Lumpur. Miasto znane głównie z Petronas Tower oraz filmu „Osaczeni”. Od 2014r. pierwszym skojarzeniem dla Kuala są katastrofy lotnicze. W ciągu jednego roku trzem malezyjskim liniom lotniczym przytrafiło się kolejno: zaginięcie, zestrzelenie i rozbicie na morzu jawajskim. Każdy z pechowych samolotów albo startował z, albo właśnie zmierzał do KL

Wszystko, co dobre niestety kiedyś się kończy, moja podróż także. Wróciłem z najbardziej epickiej, jak do tej pory, wyprawy w swoim życiu, więc czas podsumować. Wiem, że niektórzy mają już tyle flag wbitych w mapę świata, że moja wycieczka może wydać się niczym przejazd linią 136 z Mokotowa na Ursynów, ale dla mnie to było coś naprawdę dużego i wciąż się jaram.  Skrótowo opiszę, jak wyglądają podróże na własną rękę, może komuś się przyda. Sam lukier.

Wszystko, co dobre niestety kiedyś się kończy, moja podróż także. Wróciłem z najbardziej epickiej, jak do tej pory, wyprawy w swoim życiu, więc czas podsumować. Wiem, że niektórzy mają już tyle flag wbitych w mapę świata, że moja wycieczka może wydać się niczym przejazd linią 136 z Mokotowa na Ursynów, ale dla mnie to było coś naprawdę dużego i wciąż się jaram. Skrótowo opiszę, jak wyglądają podróże na własną rękę, może komuś się przyda. Sam lukier.

Polacy nie gęsi i swój epizod z mafią mają. Może nigdy nie był to poziom i styl gangsterki, jaki znamy z "Ojca Chrzestnego", ale też umieli wyjść na swoje. Zamiast odpicowanych w garnitury cyngli, mieliśmy zmontowane na podwarszawskich siłowniach bandy koksów, które początkowo parały się cinkciarstwem za dnia i kręceniem dymu w stołecznych dyskotekach nocami.

Polacy nie gęsi i swój epizod z mafią mają. Może nigdy nie był to poziom i styl gangsterki, jaki znamy z "Ojca Chrzestnego", ale też umieli wyjść na swoje. Zamiast odpicowanych w garnitury cyngli, mieliśmy zmontowane na podwarszawskich siłowniach bandy koksów, które początkowo parały się cinkciarstwem za dnia i kręceniem dymu w stołecznych dyskotekach nocami.

Trzecia część cyklu Wszystko, co chciałbyś wiedzieć, a nie znajdziesz tego w wikipedii. Tym razem Tajlandia.

Trzecia część cyklu Wszystko, co chciałbyś wiedzieć, a nie znajdziesz tego w wikipedii. Tym razem Tajlandia.

Jednym z głównych powodów, dla których warto wybrać się do Azji niewątpliwie jest jedzenie. Gdyby miał opisać je w 4 słowach, powiedziałbym: dużo, tanio, ostro i różnorodnie.

Jednym z głównych powodów, dla których warto wybrać się do Azji niewątpliwie jest jedzenie. Gdyby miał opisać je w 4 słowach, powiedziałbym: dużo, tanio, ostro i różnorodnie.

Na Boracay naliczyłem 11 plaż, z których każda jest inna… chyba, bo tak naprawdę zwiedziłem tylko sześć...

Na Boracay naliczyłem 11 plaż, z których każda jest inna… chyba, bo tak naprawdę zwiedziłem tylko sześć...

Prawdopodobnie w każdym większym mieście da się znaleźć budynki widma, całkowicie odstające od reszty krajobrazu, których jedyną funkcją jest straszenie przechodniów. W Warszawie są, co najmniej dwie takie porzucone inwestycje. Jedna na Sadybie i druga na BielanachOsobiście znam jeszcze jedną konstrukcję z tej kategorii. Nazywa się Sathorn Unique Bulding i stoi w Bangkoku. Miejscowi nazywają ją Ghost Tower.

Prawdopodobnie w każdym większym mieście da się znaleźć budynki widma, całkowicie odstające od reszty krajobrazu, których jedyną funkcją jest straszenie przechodniów. W Warszawie są, co najmniej dwie takie porzucone inwestycje. Jedna na Sadybie i druga na BielanachOsobiście znam jeszcze jedną konstrukcję z tej kategorii. Nazywa się Sathorn Unique Bulding i stoi w Bangkoku. Miejscowi nazywają ją Ghost Tower.

Pinterest • Światowy katalog pomysłów
Szukaj