Pinterest • Światowy katalog pomysłów

przeczytałam, to się wypowiem

Opinie na temat przeczytanych książek.
77 Piny11 Obserwujący

Pora na kolejną wakacyjną propozycję książkową. Tym razem coś w sam raz na upały – relacja z podróży przez mroźną Jakucję.

Nie, nadal nie umiem jeździć samochodem. Nie, nadal nie rozumiem co mają na myśli moi koledzy, używając takich określeń jak: „pojemność silnika”, „hatchback” lub „moment obrotowy”. I uprzedzając Wasze pytanie – nie, nie znudziło mi się czytanie książek autorstwa Jeremy’ego Clarksona. Tym bardziej, że tym razem nie o motoryzację chodzi…

Wielokrotnie pisałam o tym, że ludzie próbują znaleźć receptę na szczęście – stąd półki w księgarniach pełne poradników wszelkiej maści. Jest jednak naród, który już dawno odnalazł sposób na spokojne, pełne radości, szczęśliwe życie – to Duńczycy. Nie, wcale nie są zbyt odkrywczy, po prostu nazwali to, co od wieków wiedzą wszyscy.

Słyszeliście o projekcie Milion Cudownych Listów? Jodi Ann Bickley założyła stronę onemillionlovelyletters.com, za pośrednictwem której ogłosiła światu: „Jeśli chcesz dostać list, przyślij mi maila (…), dołącz adres zwrotny i wyjaśnij, dlaczego potrzebujesz, żeby do Ciebie napisać (…)”. No i się zaczęło. Lawina ruszyła. A później jakiś szalony wydawca zaproponował Jodi, by napisała o tym książkę.

Są takie książki, które powstają z miłości do małej ojczyzny, do rodzinnego domu, ulicy, przy której mieszkał autor, szkoły, do której chodził… Te małe „dziełka” często literacko niedomagają, rzucone na żer literaturoznawcom, zapewne nie wytrzymałyby krytyki. Jest w nich jednak coś niezwykłego, co każe mi z uporem maniaka bronić tych tekstów przed falą oskarżeń o prywatę i zbytni sentymentalizm – to zapis historii miejsca, widzianego oczami tych, którzy je ukochali.

Kiedy myślę o podróży, w mojej głowie natychmiast tworzy się obraz celu – najczęściej zmierzamy dokądś, tymczasem w przypadku wyprawy, opisanej przez Michała Książka, cel zdaje się nie mieć znaczenia. Celem staje się sama wędrówka. Dokąd prowadzi droga 816? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam…

Są takie książki, których nie sposób oceniać. Jak bowiem ocenić można historię czyjegoś życia? Jakie przyjąć kryteria? Zwrócić uwagę na styl, sposób narracji, chronologię wydarzeń? Czy niewypowiedziana prawda o torturach w więzieniu to atut tej książki, czy jej słaba strona? Brak mi dystansu, pozwalającego spojrzeć na „186 szwów” jak na literaturę… a może to wcale literatura nie jest?

Nie znoszę czytać książek ze środka serii. Lubię wiedzieć jak się wszystko zaczęło, obserwować jak bohater się rozwija i dorasta, jak zmienia się (lub nie) sposób narracji… Po książkę Harlana Cobena sięgnęłam więc nie z rozmysłem, a przypadkiem – koleżanka zabrała ją ze sobą na Maderę. W ostatnim dniu naszego pobytu zaczęłam czytać „Najczarniejszy strach”, czekając na transport na lotnisko. Zaczęłam i wsiąkłam.

Nigdy nie byłam we Francji i prawdopodobnie dlatego nie pojmuję tego całego szaleństwa na punkcie Paryża i Francuzek. Miliony kobiet na świecie, z nieznanego mi powodu, pragną wyglądać i zachowywać się jak Francuzki. W tej fascynacji zdają się przodować Amerykanki – oto kolejna książka o francuskim stylu życia, napisana przez jedną z nich.

Przeczytałam sporo poradników modowych, po książkę Małgorzaty Kosiak sięgałam jednak ze szczególnym zainteresowaniem, ponieważ publikacja powstała niejako „na moim podwórku”, w Białymstoku – mieście, w którym mieszkam, a które od kilku lat za sprawą Fashionable East powraca do swojej historii i tradycji włókienniczych oraz „oswaja” Podlasian ze współczesną modą z wybiegów, nie tylko polską.