myśli nieuporządkowane

okiemwariata
Garść rozmyślań o wszystkim...
68 Piny8 Obserwujący
Ciągle masz wrażenie, że doba jest za krótka, choć pracujesz po szesnaście godzin? Brakuje Ci czasu na uporanie się ze wszystkimi obowiązkami, nie wspominając nawet o spotkaniach ze znajomymi czy weekendowym wypadzie za miasto z rodziną? Zamiast przeklinać firmę lub pracodawcę, przyjrzyj się temu, jak zarządzasz swoim czasem. Oto 7 sprawdzonych sposobów na zyskanie kilku cennych godzin tygodniowo.

Ciągle masz wrażenie, że doba jest za krótka, choć pracujesz po szesnaście godzin? Brakuje Ci czasu na uporanie się ze wszystkimi obowiązkami, nie wspominając nawet o spotkaniach ze znajomymi czy weekendowym wypadzie za miasto z rodziną? Zamiast przeklinać firmę lub pracodawcę, przyjrzyj się temu, jak zarządzasz swoim czasem. Oto 7 sprawdzonych sposobów na zyskanie kilku cennych godzin tygodniowo.

Już od progu czuję zapach kawy. Z głośników sączy się delikatna muzyka, słychać ciche rozmowy, za ladą krząta się kobieta o łagodnym uśmiechu i szczęśliwych oczach. Wiem, że za chwilę podejdzie, by zapytać na co mam dzisiaj ochotę, a ja jak zwykle w przypadku tego wyboru, zdam się na nią. I jak zwykle będzie idealnie – aromatyczna herbata, odrobina słodyczy, ciepła, klimatyczna przestrzeń i czas… by w końcu zatrzymać gonitwę myśli.

Już od progu czuję zapach kawy. Z głośników sączy się delikatna muzyka, słychać ciche rozmowy, za ladą krząta się kobieta o łagodnym uśmiechu i szczęśliwych oczach. Wiem, że za chwilę podejdzie, by zapytać na co mam dzisiaj ochotę, a ja jak zwykle w przypadku tego wyboru, zdam się na nią. I jak zwykle będzie idealnie – aromatyczna herbata, odrobina słodyczy, ciepła, klimatyczna przestrzeń i czas… by w końcu zatrzymać gonitwę myśli.

XXI wiek, Europa, w znacznej mierze chrześcijańska – wydawałoby się, że okazywanie szacunku sobie i innym, to coś oczywistego, tymczasem okazuje się, że niekoniecznie. Agresję wzbudza niemal każdy przejaw inności, raz okazana słabość staje się pretekstem do dręczenia „słabeusza”, język debat publicznych coraz częściej przypomina „pyskówkę”, a sama debata polega na obrzucaniu się błotem (żeby nie powiedzieć dosadniej). Co jednak znacznie ciekawsze, żądamy szacunku, nie szanując samych siebie.

XXI wiek, Europa, w znacznej mierze chrześcijańska – wydawałoby się, że okazywanie szacunku sobie i innym, to coś oczywistego, tymczasem okazuje się, że niekoniecznie. Agresję wzbudza niemal każdy przejaw inności, raz okazana słabość staje się pretekstem do dręczenia „słabeusza”, język debat publicznych coraz częściej przypomina „pyskówkę”, a sama debata polega na obrzucaniu się błotem (żeby nie powiedzieć dosadniej). Co jednak znacznie ciekawsze, żądamy szacunku, nie szanując samych siebie.

Coś kazało jej tkwić przed zimną ścianą, przykładać rozpalone czoło do chłodnych kamieni, spuchniętymi opuszkami próbować ukruszyć nieco murarskiej zaprawy, słonym potokiem wyżłobić maleńką szczelinę w leciwych głazach… Upokorzona bezsilnością próbowała odejść, lecz gdy wydawało się, że już za chwilę przekroczy magiczną granicę wolności, tajemnicza siła na powrót pchała ją do stóp muru.

Coś kazało jej tkwić przed zimną ścianą, przykładać rozpalone czoło do chłodnych kamieni, spuchniętymi opuszkami próbować ukruszyć nieco murarskiej zaprawy, słonym potokiem wyżłobić maleńką szczelinę w leciwych głazach… Upokorzona bezsilnością próbowała odejść, lecz gdy wydawało się, że już za chwilę przekroczy magiczną granicę wolności, tajemnicza siła na powrót pchała ją do stóp muru.

Znam pary, które razem pracują i znakomicie się dogadują, zarówno prywatnie jak i na płaszczyźnie zawodowej, ale wciąż uważam, że taki związek to kategoria „cud”. Praca z człowiekiem, którego darzymy uczuciem, może być przyjemnością, ale może też sprawiać nieco problemów.

Znam pary, które razem pracują i znakomicie się dogadują, zarówno prywatnie jak i na płaszczyźnie zawodowej, ale wciąż uważam, że taki związek to kategoria „cud”. Praca z człowiekiem, którego darzymy uczuciem, może być przyjemnością, ale może też sprawiać nieco problemów.

Świat pędzi, a my wraz z nim. Mamy coraz więcej rzeczy do zrobienia, studiujemy kilka kierunków jednocześnie, pracujemy na dwóch (lub więcej! – tak, podobno są tacy ludzie) etatach albo „na swoim”, czyli non-stop, stale się dokształcamy i zdobywamy nowe umiejętności, by móc być jeszcze lepszym, jeszcze szybszym, bardziej wydajnym i wszechstronnym pracownikiem. Wielozadaniowość  to właściwie wymóg na dzisiejszym rynku pracy, tylko czy to się rzeczywiście sprawdza?

Świat pędzi, a my wraz z nim. Mamy coraz więcej rzeczy do zrobienia, studiujemy kilka kierunków jednocześnie, pracujemy na dwóch (lub więcej! – tak, podobno są tacy ludzie) etatach albo „na swoim”, czyli non-stop, stale się dokształcamy i zdobywamy nowe umiejętności, by móc być jeszcze lepszym, jeszcze szybszym, bardziej wydajnym i wszechstronnym pracownikiem. Wielozadaniowość to właściwie wymóg na dzisiejszym rynku pracy, tylko czy to się rzeczywiście sprawdza?

Nigdy jakoś szczególnie nie obchodziłam Dnia Kobiet. Prawdę powiedziawszy, zazwyczaj przypominałam sobie, że coś takiego w ogóle istnieje, dopiero gdy Panowie zaskoczyli mnie jakimś kwiatkiem, życzeniami czy innym, miłym gestem. Od pewnego czasu, nawet nie bardzo wypada świętować 8 marca, bo to niby wstydliwa pozostałość po minionym systemie, relikt, „komunistyczny ślad”.  Wiecie co? Mam gdzieś tę pseudopolityczną gadkę – dla mnie to dzień, w którym mój papa, obdarowuje mnie słodkościami.

Nigdy jakoś szczególnie nie obchodziłam Dnia Kobiet. Prawdę powiedziawszy, zazwyczaj przypominałam sobie, że coś takiego w ogóle istnieje, dopiero gdy Panowie zaskoczyli mnie jakimś kwiatkiem, życzeniami czy innym, miłym gestem. Od pewnego czasu, nawet nie bardzo wypada świętować 8 marca, bo to niby wstydliwa pozostałość po minionym systemie, relikt, „komunistyczny ślad”. Wiecie co? Mam gdzieś tę pseudopolityczną gadkę – dla mnie to dzień, w którym mój papa, obdarowuje mnie słodkościami.

Nic nie ma sensu, dopóki sami go nie nadamy – słowom, wydarzeniom, uczuciom, spotkaniom… Wartościujemy wszystko i decydujemy, jaka będzie nasza reakcja na to, co nas spotyka. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu, ale mamy wpływ na to, czy kolejne doświadczenie będzie dla nas jedynie czasem straconym czy może cenną lekcją.

Nic nie ma sensu, dopóki sami go nie nadamy – słowom, wydarzeniom, uczuciom, spotkaniom… Wartościujemy wszystko i decydujemy, jaka będzie nasza reakcja na to, co nas spotyka. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu, ale mamy wpływ na to, czy kolejne doświadczenie będzie dla nas jedynie czasem straconym czy może cenną lekcją.

„Nic na świecie nie może zastąpić wytrwałości. Nie dokona tego talent; nie ma nic powszechniejszego od utalentowanych ludzi, którym się nie powiodło. Nie jest to geniusz; niedoceniony geniusz to postać wręcz przysłowiowa. Nie sprawi tego samo wykształcenie; świat pełen jest wykształconych włóczęgów. Natomiast wytrwałość i determinacja są wszechpotężne.”  Joseph Murphy

„Nic na świecie nie może zastąpić wytrwałości. Nie dokona tego talent; nie ma nic powszechniejszego od utalentowanych ludzi, którym się nie powiodło. Nie jest to geniusz; niedoceniony geniusz to postać wręcz przysłowiowa. Nie sprawi tego samo wykształcenie; świat pełen jest wykształconych włóczęgów. Natomiast wytrwałość i determinacja są wszechpotężne.” Joseph Murphy

Nie wierzyła w „gromy z jasnego nieba”, „momenty zwrotne”, „nagłe oświecenia”. Słuchała opowieści o tym, jak w ciągu jednej nocy ktoś osiwiał, jak w jednej chwili komuś zawalił się świat i zmieniły się priorytety. „Takie rzeczy to tylko w filmach” – myślała. A później przyszła chwila, która zmieniła wszystko…

Nie wierzyła w „gromy z jasnego nieba”, „momenty zwrotne”, „nagłe oświecenia”. Słuchała opowieści o tym, jak w ciągu jednej nocy ktoś osiwiał, jak w jednej chwili komuś zawalił się świat i zmieniły się priorytety. „Takie rzeczy to tylko w filmach” – myślała. A później przyszła chwila, która zmieniła wszystko…

Pinterest
Szukaj