Historie kulinarne

Historie z gotowaniem lub jedzeniem w tle
11 Piny5 Obserwujący
Jedzenie kochałem od zawsze. Od kiedy pamiętam towarzyszyłem mamie w kuchni. Gdy ona przygotowywała posiłki, ja stałem obok i podziwiałem jej tworzenie czegoś z niczego. Jej proces twórczy wzbudzał mój nieskrywany podziw i, jakkolwiek to zabrzmi, zazdrość. To właśnie dzięki niej zacząłem swoje kuchenne eksperymenty i naukę gotowania. To mama zaszczepiła we mnie miłość do …

Jedzenie kochałem od zawsze. Od kiedy pamiętam towarzyszyłem mamie w kuchni. Gdy ona przygotowywała posiłki, ja stałem obok i podziwiałem jej tworzenie czegoś z niczego. Jej proces twórczy wzbudzał mój nieskrywany podziw i, jakkolwiek to zabrzmi, zazdrość. To właśnie dzięki niej zacząłem swoje kuchenne eksperymenty i naukę gotowania. To mama zaszczepiła we mnie miłość do …

Blog kulinarny Kosą po patelni - przepis to tylko inspiracja. Przepisy, porady , historie kulinarne, ludzie i miejsca. Smak na pierwszym miejscu.

Blog kulinarny Kosą po patelni - przepis to tylko inspiracja. Przepisy, porady , historie kulinarne, ludzie i miejsca. Smak na pierwszym miejscu.

Kolejny odcinek wspomnień tym razem też i coś o mnie 🙂  Śląska goloneczka z czasów PRL-u. W połowie kat 70-tych często wyjeżdżałem na kilka dni w delegację. Z kolega wyjechaliśmy na dwa dni do garbarni w Mochali k/Koszęcina. Garbarnia była zlokalizowana na odludziu, nocowaliśmy w pokoju służbowym. Zapasy żywnościowe wystarczyły na pierwszy dzień. Rano zorganizowano …

Kolejny odcinek wspomnień tym razem też i coś o mnie 🙂 Śląska goloneczka z czasów PRL-u. W połowie kat 70-tych często wyjeżdżałem na kilka dni w delegację. Z kolega wyjechaliśmy na dwa dni do garbarni w Mochali k/Koszęcina. Garbarnia była zlokalizowana na odludziu, nocowaliśmy w pokoju służbowym. Zapasy żywnościowe wystarczyły na pierwszy dzień. Rano zorganizowano …

Po dłuższej przerwie wraca mój Ojciec z kolejnymi historiami z jedzeniem w tle. Życzę miłej zabawy i zapraszam do komentowania – śledzi wątek regularnie i pewnie będzie odpowiadał na Wasze wszystkie pytania. Obżarstwo na dożynkach. Kilka lat temu zostaliśmy zaproszeni do dużej wsi na dożynki. Na stadionie w koło były ustawione stragany gdzie reprezentanci okolicznych …

Po dłuższej przerwie wraca mój Ojciec z kolejnymi historiami z jedzeniem w tle. Życzę miłej zabawy i zapraszam do komentowania – śledzi wątek regularnie i pewnie będzie odpowiadał na Wasze wszystkie pytania. Obżarstwo na dożynkach. Kilka lat temu zostaliśmy zaproszeni do dużej wsi na dożynki. Na stadionie w koło były ustawione stragany gdzie reprezentanci okolicznych …

Namówiłem Daniela (dalej: Wielki Wódz) z HellOffice.pl na kolejną przygodę kulinarną czyli gotowanie obiadu. Skoro z zupą mleczną poszło mu nieźle, podobno jajecznicę robi dobrą to czemu nie placki szczególnie, że pochwalił się znajomością przepisu swojej Mamy. Skoro tak, podstawy są to puszczamy chłopaka na głęboką wodę – idź i walcz, tylko zrób zdjęcia. W najgorszych …

Namówiłem Daniela (dalej: Wielki Wódz) z HellOffice.pl na kolejną przygodę kulinarną czyli gotowanie obiadu. Skoro z zupą mleczną poszło mu nieźle, podobno jajecznicę robi dobrą to czemu nie placki szczególnie, że pochwalił się znajomością przepisu swojej Mamy. Skoro tak, podstawy są to puszczamy chłopaka na głęboką wodę – idź i walcz, tylko zrób zdjęcia. W najgorszych …

Dziś wspomnienia na cygańską nutę. Dodam jednak coś od siebie ponieważ tym zagadnieniem ostatnio się interesowałem i sporo czytałem na temat kultury, wierzeń i pochodzenia Cyganów. Nie wiedziałem np., że ten naród – bo tak w zasadzie powinno się ich klasyfikować, pochodzi bezpośrednio z Indii i przebył naprawdę daleką drogę pełną niebezpieczeństw. Mieli wpływ na …

Dziś wspomnienia na cygańską nutę. Dodam jednak coś od siebie ponieważ tym zagadnieniem ostatnio się interesowałem i sporo czytałem na temat kultury, wierzeń i pochodzenia Cyganów. Nie wiedziałem np., że ten naród – bo tak w zasadzie powinno się ich klasyfikować, pochodzi bezpośrednio z Indii i przebył naprawdę daleką drogę pełną niebezpieczeństw. Mieli wpływ na …

I kolejny odcinek naszej niekończącej się opowieści mojego Ojca. Miłej lektury. Jak na własnej skórze przekonałem się o sile reklamy. Wygrywam w konkursie radiowym przelot dla dwóch osób do Wiednia i z powrotem. Więc szybko zamawiam noclegi, bo z wygranymi w konkursach to jest różnie, a że to nie pierwsza moja wygrana to wiedziałem, że …

I kolejny odcinek naszej niekończącej się opowieści mojego Ojca. Miłej lektury. Jak na własnej skórze przekonałem się o sile reklamy. Wygrywam w konkursie radiowym przelot dla dwóch osób do Wiednia i z powrotem. Więc szybko zamawiam noclegi, bo z wygranymi w konkursach to jest różnie, a że to nie pierwsza moja wygrana to wiedziałem, że …

Ponaglany wręcz, bo z takim ciepłym przyjęciem spotkały się te historie, że dostaje pytania kiedy następne, publikuję kolejną część. Zapraszam też do dzielenia się własnymi ciekawymi wspomnieniami w komantarzach.  Pierwsza pizza Na początku lat 70-tych często byłem w Słupsku, odwiedziłem pizzerię, jedną z pierwszych jakie otwierały się w Polsce. Bardzo mała przytulna, kilka stolików na …

Ponaglany wręcz, bo z takim ciepłym przyjęciem spotkały się te historie, że dostaje pytania kiedy następne, publikuję kolejną część. Zapraszam też do dzielenia się własnymi ciekawymi wspomnieniami w komantarzach. Pierwsza pizza Na początku lat 70-tych często byłem w Słupsku, odwiedziłem pizzerię, jedną z pierwszych jakie otwierały się w Polsce. Bardzo mała przytulna, kilka stolików na …

Wspomnień kulinarnych mojego Ojca ciąg dalszy. Miłej lektury… Kiszka ziemniaczana Jak przyjeżdżam do Olsztyna to zawsze z siostrzeńcem Adasiem idziemy do baru na kiszkę ziemniaczaną. Jest to prawdziwe cienkie jelito z jakiego kiedyś robiono kiełbasy, nadziewane ziemniakami z boczkiem przesmażonym z cebulką i upieczone. Skórka złocista przyrumieniona do tego jakaś surówka, pyszne jedzonko. Trudno …

Wspomnień kulinarnych mojego Ojca ciąg dalszy. Miłej lektury… Kiszka ziemniaczana Jak przyjeżdżam do Olsztyna to zawsze z siostrzeńcem Adasiem idziemy do baru na kiszkę ziemniaczaną. Jest to prawdziwe cienkie jelito z jakiego kiedyś robiono kiełbasy, nadziewane ziemniakami z boczkiem przesmażonym z cebulką i upieczone. Skórka złocista przyrumieniona do tego jakaś surówka, pyszne jedzonko. Trudno …

Wspomnień kulinarnych mojego Ojca ciąg dalszy. Jednak udało się wyciągać je dalej. Miłej lektury… Rok 1969 z kolegą wyjeżdżamy na Węgry. Z duszą na ramieniu, ponieważ to mój pierwszy wyjazd za granicę, pierwszy lot samolotem i z bardzo małym budżetem w kieszeni. Ale świat do odważnych należy. Po wylądowaniu w Budapeszcie jedziemy autostopem autostradą słońca …

Wspomnień kulinarnych mojego Ojca ciąg dalszy. Jednak udało się wyciągać je dalej. Miłej lektury… Rok 1969 z kolegą wyjeżdżamy na Węgry. Z duszą na ramieniu, ponieważ to mój pierwszy wyjazd za granicę, pierwszy lot samolotem i z bardzo małym budżetem w kieszeni. Ale świat do odważnych należy. Po wylądowaniu w Budapeszcie jedziemy autostopem autostradą słońca …


Więcej pomysłów
Pinterest
Szukaj