Pinterest • Światowy katalog pomysłów

Szklanka z koszyczkiem-dzieciństwo w latach 80-tych

powieść Emilii Becker o dzieciństwie w czasach późnego PRL, latach 80-tych, http://thegoodfairy.pl/pl/ksiazki/
55 Piny0 Obserwujący

Okładki zeszytów były matowe i szare, brunatne lub niebieskawe. Bez kolorowych obrazków na okładce.

1

Nad jezioro Dziadek zawozi Inkę i Małą Mamę swoim olbrzymim, kopcącym motorem. Fragment "szklanki z koszyczkiem": "Z garażu wytoczył się jak gigantyczny robak pomarańczowy motor. Pradziadek zapiął pod szyją skórzaną czapkę, a na nos nałożył plastikowe okulary, które przypominały gogle. Inka z małą Mamą wskoczyły na szerokie siedzenie. Motor zaburczał jak wielki bąk. Mała Mama wczepiła się kurczowo w plecy Pradziadka. Inka wcale się nie bała. Przy Pradziadku czuła się bezpiecznie."

1

Żelazny punkt szkolnej wyprawki w latach 80-tych. Kredki z misiem. Wszystkie dzieci w klasie miały takie same. Fragment „Szklanki z koszyczkiem”: „W piórniku nie było miejsca na kredki, więc Mama położyła na ławce żółte pudełko, z którego wieczka patrzał na Inkę miś w zielonej kamizelce. Inne dzieci wysuwały kredki z takich samych pudełek z misiem.”

Farbki plakatowe z motylkiem i ich tajemnicze nazwy: ultramaryna czy cynober...

Zeszyt papierów kolorowych z muchomorkiem trafiał do tornistra każdego pierwszoklasisty.

Od jesieni do wiosny do szkoły chodziło się w kozakach z czarnym paskiem, czyli relaksach.

W przeciwieństwie do kredek czy piór, rodzajów temperówek było wiele. Ja najlepiej pamiętam tę w kształcie czerwono-białego słonika.

W najmniejszej przegródce piórnika mieściła się zapachowa, kolorowa gumka do mazania.

A w piórniku obowiązkowo brązowe pióro ze złotą nakrętką. Zapakowane w folię w wąskim pudełku z tajemniczymi chińskimi znakami, które próbowałam rozszyfrować. Zalewało palce atramentem i szybko się psuło, więc trzeba było kupić nowe, w takim samym chińskim pudełku.

Żelazny punkt szkolnej wyprawki w latach 80-tych. Piórnik na magnes. Fragment "Szklanki z koszyczkiem": "Dzieci sięgnęły do tornistrów po piórniki – chroboczące pudełka, które otwierały się z trzaskiem magnesów. Mała Mama też otworzyła swój. Na jego wewnętrznej klapie zabłysło lusterko. W najdłuższej i najwęższej przegródce leżał niebieski ołówek, w mniejszej zielone pióro ze złotą nakrętką, a w najmniejszej – żółta gumka z foczką."